7 maja 2009

Jak przewieźć psa do Norwegii

Z góry przepraszam za nieco rozwlekłego posta ale jako, że wiele osób pyta nas o przepisy i doświadczenia związane z przewiezieniem psa do Norwegii, postanowiłem zamieścić je wszystkie na blogu. Mam nadzieję, że informacje te pomogą właścicielom czworonogów w uniknięciu pułapek i ułatwią połączenie wielogatunkowej rodzinki na emigracji.


20090104_0015_small_tn.jpgZgodnie z opisem, który można znaleźć na stronie internetowej Ambasady Królestwa Norwegii (tutaj), musimy zadbać aby nasz pies posiadał tatuaż lub mikrochip umożliwiający identyfikacje zwierzaka. Polecam wszczepienie mikrochipu (mimo tatuażu) ponieważ jest on bardziej uniwersalny i nie ma problemów z trwałością. Dodatkowo tatuaż ma zostać w przyszłości wycofany z użytku. Jeżeli załatwiliśmy sprawę identyfikacji, możemy przystąpić do kolejnego kroku, a mianowicie szczepienia przeciwko wściekliźnie. Odradzam popularny BiokanR, ze względu na słabsze działanie szczepionki (alternatywa Rabisin). Następnie, musimy odczekać co najmniej 120 dni od podania szczepionki ale nie dłużej niż 365 dni, aby wykonać badanie, które określi skuteczność szczepienia. Takie badanie musi być wykonane przez autoryzowane laboratorium. W Polsce znajduje się jedno i jest ono zlokalizowane w Puławach (tutaj). Jednakże wielu weterynarzy wysyła próbki do Niemiec - cena i jakość badania podobna. Krew jest pobierana przez weterynarza uprawnionego do pobierania takich próbek (lista uprawnionych klinik znajduje się na stronie laboratorium). Następnie lekarz przygotowuje próbkę według specjalnych wytycznych i wysyła pocztą kurierską bezpośrednio do laboratorium. Koszt takiego badania waha się między 400-500 PLN, a na wyniki czeka się od 2 do 4 tygodni. Zgodnie z przepisami, obowiazujacymi w Norwegii, poziom przeciwciał we krwi musi być nie mniejszy niż 0,5 IU/ml. Po otrzymaniu wynikow, weterynarz wystawia paszport, w którym wpisuje numer tatuażu albo mikrochipu oraz informacje na temat skuteczności szczepienia przeciwko wściekliźnie. Pozostało jeszcze kilka formalności. W ciagu 10 dni przed wjazdem na teren Norwegii pies musi zostać odrobaczony oraz ogólnie przebadany, co również musi byc potwierdzone wpisem w paszporcie. Mimo iż znajdują się tam wszystkie niezbędne informacje, radzę zabrać wszelkie oryginalne dokumenty - wyniki badania skuteczności szczepienia przeciwko wściekliźnie w szczególności.


Wybieramy się w droge. Do Norwegii możemy dostać się na dwa sposoby: drogą powietrzną albo lądową. Na długo przed wyjazdem sprawdzilismy obie te możliwości i oto wnioski:


Samolot.
Aby przewieźć psa samolotem, przede wszystkim musimy posiadać odpowiednią klatkę. Klatka taka musi być dopasowana do rozmiaru psa, oraz musi posiadać certyfikat IATA. Nasz wybór padł na Ferplast Atlas 60. Jeżeli zaopatrzyliśmy się w klatkę, teraz musimy wybrać przewoźnika. Mamy do wyboru dwóch przewoźników Norwegian oraz SAS. Przed planowanym wyjazdem radzę dokładnie sprawdzić aktualne przepisy dotyczące przewozu zwierząt w obu liniach lotniczych, gdyż te często ulegają zmianie. Ponadto musimy wcześniej poinformować przewoźnika, że chcemy zabrać psa, ponieważ w samolocie mogą się znajdować co najwyżej dwa zwierzaki. W naszym wypadku zależało nam na bezpośrednim przelocie na trasie Kraków-Stavanger. Jednakże w tamtym czasie, Norwegian nie pozwalał na przewóz zwierząt zarówno z Polski, jak i do Polski. Pozostał SAS z Warszawy przez Oslo. Miła pani z informacji SAS poinformowała mnie, iż w przypadku przesiadki, nie mogę przewieźć psa na własną rękę, tylko muszę skorzystać z firmy, która zaopiekuje się psiakiem na czas lotu. Przy czym podała mi kontakt do tejże firmy. Po szybkim ustaleniu szczegółów z przedstawicielem firmy, okazało się, że koszt zamyka się w okrągłej sumce 3000 PLN... Przyznam, że spodziewałem się kosztów ale nie aż takich.

Dobra wiadomośc dla posiadzy kotów i psów "kieszonkowych". Niektóre linie lotnicze dopuszczają przewiezienie maleństwa w kabinie pasażerskiej na własnych kolanach. Tym niemniej musimy mieć klatkę.


Samochód.
Mimo że nie mamy własnego samochodu i musielismy go wynająć, to po szybkiej kalkulacji okazało się, że ta opcja jest tańsza od opcji z samolotem. Ponadto dzięki temu mogliśmy zabrać ze sobą z Polski kilka dodatkowych tobołów. Jeżeli przewozimy psa samochodem, należy zwrócić uwagę na przepisy dotyczące przewozu zwierząt obowiązujące w krajach, przez które będziemy przejeżdżać. W Niemczech, psa możemy przewozić tylko w klatce, lub odgrodzonego kratą. My wykorzystaliśmy klatkę, którą kupiliśmy do przewozu samolotem.

W przypadku przeprawy promem, musimy wykupić bilet dla psa (ok 10 EUR). Oczywiście ze względów bezpieczeństwa nie możemy zabrać naszej pociechy tak po prostu na pokład, więc musimy ją albo zostawić w samochodzie, albo możemy przetransportować w klatce do kabiny pasażerskiej. W takim przypadku musimy doliczyć koszt wynajęcia kabiny - ma to sens tylko w przypadku kiedy płyniemy na dłuższych trasach. Wtedy z resztą, wynajęcie kabiny jest obowiązkowe. Jeżeli jednak zdecydujemy się na pozostawienie psa w samochodzie, należy pamietać żeby zostawić uchylone okno w samochodzie i trochę wody.


Przygotowania do przewiezienia psa zajęły nam około pięciu miesięcy. Czas oczekiwania między szczepionką, a badaniem był długi i niepewny. Dwa tygodnie między pobraniem krwi do testów, a wynikami były dość stresowe. Samo przekraczanie granicy było dla nas wielką niewiadomą. Nasłuchaliśmy się wielu historii o problemach na cle. Rzeczywistość okazała się jednak mocno zaskakująca. Byliśmy wręcz zniesmaczeni, że po tylu bojach i przygotowaniach pan szanowny celnik norweski nie wyściubił nawet nosa ze swojej budki by zobaczyć, czy w klatce na pewno jest pies, a nie na przykład 3 koty, nie mówiąc już o odczytaniu chipa i porówniau go z numerem w paszporcie. Pan celnik spojrzał na paszport i puścił nas dalej. Owszem, odetchneliśmy z ulgą, że wszystko poszło gładko ale co się postresowaliśmy to nasze. Czy każdy pan celnik pełni w ten sposób obowiązki, trudno odgadnąć. Tak czy inaczej, nie ma co kombinować. Co na granicy nie sprawdzą, to weterynarze zweryfikują. Pamiętajmy, że w ciągu 7 dni od przyjazdu do Norwegii, psiaka należy ponownie odrobaczyć i to również musi być wpisane w paszport (koszt 200-300 NOK). Każda kolejna szczepionka jest wpisywana do paszportu i za każdym razem weterynarz sprawdza zgodność chipu z numerem w książeczce.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

dziekuje za super informację!

Anonimowy pisze...

super informacja - wyczerpująca,ja mam małą pinczerkę i co zrobić jak ja mam tylko 2,5miesiąca czasu, porażka i te koszty to przesada !!

Anonimowy pisze...

O nie ja wyjeżdzam w sierpniu a badanie nie zrobione ponieważ wet nic nie mówił. A co gdy by się nie miało tego badania na wściekliznę?