27 lutego 2009

Dziwne gadżety

Przyzwyczaiłam się, że jest wiele rodzajów noży: jedne do chleba, inne do krojenia ryb, jeszcze inne do serów. Nie dziwi mnie łyżka do lodów, pudełko na kanapki, elektryczna maszynka do bicia piany ani nawet dmuchawa do suszenia obuwia. Norwedzy jednak prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowszych gadżetów, które mają tylko jedno i to dość dziwne zastosowanie. Co więcej, namiętnie ich używają. Wystarczy wybrać się do hipermarketu albo obejrzeć ulotki, które przynoszą do domu.
Na przykład taka elektryczna obieraczka do ziemniaków. Nie obiera niczego innego, zajmuje potężny kawał szafki w kuchni i czy aby jest potrzebna...? No dobrze, może ktoś jest fanem ziemniaków i wcina je na każdy posiłek.
Ale co powiecie na krajalnicę do jabłek? Gwarantuję, że innego owoca nią nie pokroicie. Poza tym ile zostaje jabłka przy ogryzku!
No ale hitem i moim ulubieńcem jest... pojemnik na... banana!! Bo przecież wszystkie banany są tej samej długości i o takim samym zakrzywieniu, czyż nie? Tak może być chyba tylko w Norwegii...

Brak komentarzy: