22 grudnia 2008

W prawo, lewo i jeszcze raz w prawo

Nie zdziwiłabym się gdyby statystyki mówiły iż znaczny odsetek Norwegów na wakacjach ulega potrąceniu na jezdni. Dlaczego? Z prostej przyczyny - każdy Norweg chcący przejść przez pasy w ogóle się przed nimi nie zatrzymuje ani nie ogląda. Wynika to z bardzo restrykcyjnych przepisów dotyczących przepuszczania pieszych. Kierowca, który nie przepuści cię na pasach może zostać ukarany mandatem w wysokości 5200 NOK (2160 PLN), a ten który przejedzie przed Tobą gdy już na pasach się znajdujesz, od ręki traci prawo jazdy.
Co ciekawe zaprzyjaźnieni Norwedzy twierdzą, że jeśli ktoś tak przed Tobą przejedzie możesz go zgłosić na policji! Niesamowite! W Polsce nie jeden życzliwy sąsiad podałby twoje numery, żeby ci się za dobrze nie wiodło.
Także w Norwegii można przechodzić przez pasy niemal z zamkniętymi oczami, auta hamują z piskiem opon i jeszcze stroją do Ciebie przepraszające miny... Dziwne uczucie, kiedy człowiek przywykł do czekania pół godziny na ruchliwej ulicy aż jakiś kierowca łaskawie się zatrzyma i cię przepuści.
Ale nie warto całkiem zapominać o tym co wpajano nam w szkole - przed przejściem rutynowo spojrzeć w prawo, lewo i jeszcze raz w prawo, bo trzeba pamiętać, że nas Polaków i ogólnie obcokrajowców jest tu coraz więcej. Polecam uważać szczególnie na zielone autobusy Kolumbusa...

2 komentarze:

m. pisze...

Ja z kolei za nic nie mogłam do tego przywyknąć. Gdy znajomi do których przyjechałam w odwiedziny weszli tak pewnie na przejście dla pieszych... po prostu rzuciłam się na nich łapiąc za ciuchy i pytając co oni wyrabiają! Na szczęście do tak ciekawego przepisu szybko szło się przyzwyczaić :)

Anna (cholinka) pisze...

Na początku miałam dokładnie tak samo! :) Natomiast co do przyzwyczajania się to nie polecam - patrz akapit o autobusach. :-o
Pozdrawiam!